Skra Częstochowa - BKS Stal 1:0
Na inaugurację bialska Stal zmierzyła się w Częstochowie z tamtejszą Skrą.
Skra - BKS Stal 1:0 (0:0)
Bramka:
1:0 Majsner (65')
Żółta kartka:
Sobala
Skra: Woszczyna, Łęszczak, Woldan, Szwarga, Abramowicz, Gerega (60. Polak), Czupryna, Piwiński, Tomczyk (90. Sobala), Rorat (62. Bojańczyk), Majsner (87. Mastalerz)
BKS: Kozik, Zdolski, Sornat, Dancik, Dzionsko, Wójcik (69. Czaicki), Sobala (83. Brychlik), Wiśniewski, Caputa, Zelek (83. Iskrzycki), Luke (71. Mieszczak)
Już na inaugurację bialska Stal musiała zmierzyć się z drużyną, która w zeszłym sezonie do samego końca walczyła o awans do II ligi. Skra Częstochowa, bo o niej mowa to jednak zupełnie inny zespół niż jeszcze miesiąc temu. Oprócz zmiany trenera w częstochowskiej drużynie nastąpiło sporo zmian w samym składzie. Dość powiedzieć, że w pierwszej "11" wystąpiło aż 6 nowych zawodników. W BKS w podstawowym składzie zagrało 3 nowych piłkarzy: Krystian Zelek, Juraj Dancik i doskonale znający boisko w Częstochowie Mariusz Sobala, który ostatnie pół roku występował w zespole przy ul. Loretańskiej.
Pierwsza połowa spotkania inauguracyjnego nie dostarczyła wielu emocji. Oba zespoły operowały piłką głównie w środku boiska, a na palcach jednej ręki można policzyć niezłe sytuacje podbramkowe. W 9. minucie obrońcy Skry praktycznie sami strzelili sobie gola. Po niefortunnym wybiciu piłki, ta odbiła się od Seweryna Caputy i przelobowała bramkarza. Pechowo jednak minęła prawy słupek bramki strzeżonej przez Adriana Woszczynę. W 27. minucie w okolicy pola karnego przeciwnika sfaulował Bartosz Wójcik. Przewinienie nie było potrzebne, stąd popularny "Wujo" dostał ostrą reprymendę od Juraja Dancika. Strzał z rzutu wolnego minął jednak bielską bramkę. W 34. minucie bielszczanie świetnie wyszli z kontrą, na końcu której soczystym strzałem popisał się Ariel Dzionsko. Woszczyna był jednak na posterunku i świetnie sparował piłkę. Pięć minut później gospodarze przeprowadzili najgroźniejszą akcję pierwszej części gry. W okolicach pola karnego bialskiej Stali wymienili kolka podań, a następnie z lewej strony boiska w pole karne dośrodkował Abramowicz. Na szczęście podanie nowego piłkarza Skry było niecelne i od bramki rozpoczął Krzysztof Kozik. W pierwszej połowie warto jeszcze odnotować niezłe wejście w pole karne Damiana Zdolskiego, po którym BKS wykonywał rzut rożny. Wysoko w polu karnym wyskoczył Kamil Sornat, ale nie trafił dobrze w piłkę. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, który był wynikiem bardzo sprawiedliwym.
Druga połowa rozpoczęła się sennie. Przed 20 minut niewiele się działo, jednak w 65. minucie gospodarze zdobyli pierwszą bramkę. Piłka dotarła w pole karne BKS a tam do bramki Krzysztofa Kozika wpakował ją Majsner. BKS próbował zmienić oblicze meczu, ale rozochocona Skra nie pozwalała bielszczanom na wiele. Co gorsza wydawało się, że bielskim piłkarzom daje się już we znaki gra na sztucznej nawierzchni. Trener Rafał Górak zareagował zmianą dwóch zawodników. W miejsce Bartosza Wójcika i Uzomy Luke pojawili się Marcin Czaicki i Łukasz Mieszczak. W końcówce spotkania na boisku pojawili się jeszcze Przemysław Brychlik i Bartosz Iskrzycki, ale wynik nie uległ już zmianie, choć w 86. minucie sędzia powinien podyktować rzut karny za faul bramkarza gospodarzy, który przy próbie wybicia piłki znokautował jednego z bielskich napastników. Bialska Stal na inaugurację musiała pogodzić się z porażką 0:1 i już na początku sezonu będzie musiała odrabiać straty do rywali.







